| Wielka moc słabych znajomości |
|
|
|
Profesjonalista powinien co roku poznawać przynajmniej 10-15 nowych osób niezależnie od branży, w której dziaÅ‚a – twierdzi Grzegorz Turniak, ekspert networkingu. rp.pl, Anita BÅ‚aszczak 19-08-2009 Rz: Co to wÅ‚aÅ›ciwie jest networking, który czasem kojarzy nam siÄ™ z protekcjÄ…, zdobywaniem czegoÅ› po znajomoÅ›ci, a wiÄ™c raczej niezbyt pozytywnie? Grzegorz Turniak, prezesem BNI Polska: Networking to budowanie sieci kontaktów, które sÄ… przydatne profesjonaliÅ›cie z kilku powodów. Jeden z nich to osobiste wzglÄ™dy – nasi znajomi i przyjaciele pomagajÄ… nam siÄ™ rozwijać, zdobywać nowe wiadomoÅ›ci. Drugi powód jest operacyjny – trudno zrobić karierÄ™ zawodowÄ… bez dobrych relacji z kolegami z pracy, z innych dziaÅ‚ów. Z kolei na poziomie zarzÄ…dzania firmÄ… kontakty z innymi szefami pomagajÄ… nam zweryfikować nasz obraz rzeczywistoÅ›ci. A jak siÄ™ sprawdza networking w szukaniu pracy? Pomoże zdobyć wiedzÄ™ o dostÄ™pnych ofertach pracy, szczególnie tych, których nie znajdziemy w ogÅ‚oszeniach. Ocenia siÄ™, że profesjonalista powinien mieć Å›rednio ok. 250 zawodowych kontaktów, które można podzielić na trzy krÄ™gi. W pierwszym sÄ… kontakty na poÅ‚y prywatne, czyli przyjaciele i bardzo bliscy znajomi, z którymi możemy usiąść i pogadać o wszystkim. Druga grupa to dobrzy, sprawdzeni koledzy, z którymi pewien czas pracowaliÅ›my, robiliÅ›my wspólnie jakieÅ› projekty i wiemy, że możemy na nich liczyć. Trzecia grupa, najwiÄ™ksza, to ok. 200 osób, które znamy przelotnie z konferencji czy branżowych targów. Gdy ludzie szukajÄ… pracy, najczęściej proszÄ… o pomoc pierwsze dwa krÄ™gi – przyjacióÅ‚ i bliskich znajomych. A to błąd. Wydaje siÄ™ to caÅ‚kiem naturalne. Trudno przecież prosić o pomoc ludzi, których widzieliÅ›my raz czy dwa? Problem w tym, że 20 – 30 najbliższych kontaktów w biznesie to z reguÅ‚y ludzie, którzy obracajÄ… siÄ™ w tych samych krÄ™gach co my. Znamy wiÄ™c te same oferty. Dużo lepiej zwrócić siÄ™ do ludzi, których maÅ‚o znamy. To wÅ‚aÅ›nie oni czÄ™sto mogÄ… nam bardzo pomóc. Na tym polega wielka moc „sÅ‚abych” znajomoÅ›ci. Jak siÄ™ jednak przypomnieć czÅ‚owiekowi, z którym kiedyÅ› tam wymieniliÅ›my siÄ™ wizytówkami? Najlepiej, gdy nie musimy mu siÄ™ zbytnio przypominać. Jako profesjonaliÅ›ci i tak mamy dziÅ› bardzo wygodnie z serwisami typu Profeo, GoldenLine czy LinkedIn, gdzie możemy zaprosić osobÄ™, którÄ… kiedyÅ› spotkaliÅ›my na konferencji. Wtedy to już nie ktoÅ› widziany raz w życiu, ale znajomy, z którym na bieżąco mamy kontakt: możemy zobaczyć, czy coÅ› siÄ™ zmieniÅ‚o w jego karierze, jakich ma znajomych. Efekt bÄ™dzie lepszy, jeÅ›li zrobimy prostÄ… rzecz, której wiÄ™kszość ludzi nie robi – warto zapisać na wizytówce nowo poznanej osoby datÄ™ i okolicznoÅ›ci spotkania. DziÄ™ki temu, gdy po roku czy dwóch do niej dzwonimy, możemy siÄ™ powoÅ‚ać na konkretne wydarzenie. Poza opisaniem wizytówki, która jest staromodnym, ale nadal skutecznym narzÄ™dziem, warto też od razu po spotkaniu wysÅ‚ać e-maila do nowego znajomego, by mu siÄ™ przypomnieć. Sprawny networker podczas spotkania zagaja rozmowÄ™ na jakieÅ› ciekawe tematy i potem może w e-mailu wysÅ‚ać link do interesujÄ…cego artykuÅ‚u o jednym z tych zagadnieÅ„. Wtedy to już nie jest taka zwykÅ‚a znajomość; ja już coÅ› tej osobie daÅ‚em... Czyli powinna zadziaÅ‚ać znana z psychologii zasada wzajemnoÅ›ci i możemy siÄ™ spodziewać rewanżu? DokÅ‚adnie. Gdy potem ja dzwoniÄ™ i o coÅ› proszÄ™, to ta osoba – jeÅ›li nie sprawi jej to specjalnej trudnoÅ›ci – zwykle chÄ™tnie mi pomoże. Tym bardziej że z reguÅ‚y mnie pamiÄ™ta, bo przecież maÅ‚o kto po pierwszym spotkaniu i przegadaniu kilkunastu minut wysyÅ‚a swemu rozmówcy e-maila. Co jednak robić, jeÅ›li nie doczekamy siÄ™ od znajomego odpowiedzi? Czasem jeden e-mail to za maÅ‚o. Wystarczy, że ktoÅ› wyjedzie na urlop czy konferencjÄ™ i potem pobieżnie przejrzy pocztÄ™. Trzeba parÄ™ razy wysÅ‚ać e-maila, parÄ™ razy zadzwonić. JeÅ›li naprawdÄ™ nam zależy, trzeba schylić trochÄ™ kark, nie przejmować siÄ™, że gÅ‚upio, że nie wypada. Tych dalekich znajomych pytamy wprost, czy przypadkiem w ich otoczeniu nie ma ofert na interesujÄ…ce nas stanowisko. I tak po prostu nam pomogÄ…? Ludzie lubiÄ… czasem zrobić coÅ› bezinteresownie, pomóc innym, by lepiej siÄ™ poczuć i zyskać w swej opinii albo w oczach żony czy przyjacióÅ‚. ChÄ™tnie poprawiÄ… sobie wizerunek gestem, który nic albo bardzo niewiele ich kosztuje. SzukajÄ…c pracy, 80 proc. energii trzeba wiÄ™c skierować na sÅ‚absze kontakty – to tam rozsyÅ‚amy nasze życiorysy. A jak mogÄ… nam pomóc bliscy znajomi? Tych najlepiej poprosić, by poÅ›wiÄ™cili nam póÅ‚ godziny czy godzinÄ™. Zaprosić ich na kawÄ™ czy obiad, by pogadać, zapytać, jak oceniajÄ… nasze mocne i sÅ‚abe strony, gdzie by szukali pracy na naszym miejscu. CzÄ™sto siÄ™ okazuje, że opinie, jakie majÄ… o nas znajomi, sÄ… zupeÅ‚nie różne od tego, co sami o sobie myÅ›limy. Takie spotkanie może nam podsunąć zupeÅ‚nie nowe pomysÅ‚y na karierÄ™ i pogłębi nasze relacje z przyjacióÅ‚mi, którzy dodadzÄ… nam otuchy w trudnych chwilach. — rozmawiaÅ‚a Anita BÅ‚aszczak |
| « poprzedni artykuÅ‚ | nastÄ™pny artykuÅ‚ » |
|---|









