Ponad 90 procent klientów z polecenia — dr Monika Mucha o kancelarii podatkowej zbudowanej na relacjach

Dr Monika Mucha z wrocławskiej TaxAGroup opowiada o kancelarii, w której ponad 90 procent klientów przychodzi z polecenia, i o tym, co zmieniło w jej biznesie BNI.

Dr Monika Mucha jest doradczynią podatkową z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem i współwłaścicielką wrocławskiej spółki doradztwa podatkowego TaxAGroup. Kancelaria obsługuje ponad tysiąc klientów: uczelnie, szpitale, samorządy, firmy rolnicze, kościoły, instytucje kultury i deweloperów.

Dr Monika Mucha na okładce wywiadu wideo BNI Polska
dr Monika MuchaOkładka wywiadu wideo z pierwotnej publikacji tej historii na stronie BNI Polska.

Do BNI dołączyła w 2019 roku. Opowiada, jak zbudowała kancelarię, w której ponad 90 procent klientów przychodzi z polecenia, i co zmieniło w jej pracy BNI. Rozmawia z nią Paweł Jach.

Praca załatwiona w godzinę

Prawo skończyła w 1997 roku i nie widziała siebie ani w todze sędziego, ani prokuratora. Akurat wtedy weszła w życie ordynacja podatkowa, która ułożyła cały system prawa podatkowego w Polsce.

W kwietniu, zaraz po obronie, poszła złożyć w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe swojego narzeczonego. Na drzwiach wisiało ogłoszenie: urząd szuka młodych ludzi z wyższym wykształceniem, którzy chcieliby specjalizować się w podatkach.

Przepracowała tam dwa i pół roku i uważa, że warto było — poznała od środka sposób działania organów podatkowych. Potem trafiła do wrocławskiego oddziału Rödl & Partner, gdzie obsługiwała napływające wtedy do Polski firmy niemieckie i poznała wspólników, z którymi w 2008 roku założyła TaxAGroup.

Czym właściwie zajmuje się doradca podatkowy

Monika porównuje ten zawód do zawodu lekarza: żeby dobrze doradzić, trzeba wejść we wszystkie szczegóły firmy. Doradca jest bieżącym wsparciem właściciela i jego służb finansowych — pomaga rozliczyć podatki prawidłowo, zoptymalizować je tam, gdzie to możliwe, przejść przez kontrolę, reorganizację, dokumentację cen transferowych czy transakcje transgraniczne.

Sygnał, że pora po takie wsparcie sięgnąć, pojawia się najczęściej wtedy, gdy firma szybko rośnie i jej struktura wymaga uporządkowania. Ale dotyczy też małych podmiotów: dwóch informatyków tworzących nowe programy może skorzystać z ulg IP Box albo B+R, o których bez doradcy po prostu nie będą wiedzieć.

Kancelaria obsługuje też kilkadziesiąt biur rachunkowych i organizuje dla ich klientów lunche podatkowe. To tam, jak mówi Monika, pojawiają się pierwsze sygnały, że przedsiębiorcy potrzebują doradcy — sprawna księgowa wyłapuje ten moment.

Skąd biorą się klienci

Ponad 90 procent klientów przychodzi z polecenia. Strona internetowa i inne kanały istnieją, ale to nie one budują ten biznes.

Jej życiowa dewiza brzmi: po pierwsze pomóc każdemu. Zawsze oddzwoni, nikogo nie zostawi bez pomocy, nie obiecuje gruszek na wierzbie — po godzinie rozmowy klient wie, co dalej robić. Pracownikom powtarza, że to oni są fachowcami i nie wolno im przerzucać decyzji na klienta słowami „proszę to rozważyć biznesowo”.

Drugą zasadą jest język. Klienci przychodzą przekonani, że usłyszą coś, czego nie zrozumieją, a wychodzą z poczuciem, że wszystko było proste. To ci klienci wracają latami i polecają dalej.

Firma po trzynastu latach

  • 45 osób w zespole, w tym ośmiu doradców podatkowych,
  • trzech wspólników-założycieli, wszyscy czynnie pracujący,
  • dwunaste miejsce w rankingu firm doradczych „Rzeczpospolitej” w 2018 roku,
  • ponad sto publikacji, szkolenia dla notariuszy, syndyków, komorników i księgowych,
  • oddział w Warszawie i plan sieci oddziałów w mniejszych miastach.

Rotacja pracowników jest niewielka. Nowy członek zespołu po miesiącu powiedział jej, że u nich nie jest jak w korporacji — jest po prostu normalnie. Monika mówi wprost, że jeśli ktoś ma chore dziecko, to nie ma sensu zmuszać go do przyjścia, bo i tak będzie myślał o dziecku.

Co zmieniło BNI

Po dwóch tygodniach w organizacji stwierdziła, że to miejsce stworzone dla biznesu takiego jak jej — opartego wyłącznie na poleceniach.

Dziś ma nawyk, który wiele zmienia: na koniec każdego spotkania z klientem pyta, czy nie potrzebuje jeszcze czegoś. Słyszy czasem, że to zupełnie inna branża, więc pewnie nie pomoże. Zwykle pomaga.

Podkreśla, że nie jest to znajomość powierzchowna: spotkania co tydzień albo co dwa, do tego spotkania 1 na 1, pozwalają poznać czyjś biznes na tyle, żeby móc za niego ręczyć. Sama wprowadza do organizacji innych doradców podatkowych i nie widzi w tym problemu — uważa, że w dużych projektach lepiej współpracować niż konkurować.

Drugą rzeczą, której się nie spodziewała, była nauka poza podatkami: kompetencje miękkie, układanie zespołu, komunikacja. Mówi, że pracownicy zauważyli w niej po roku różnicę.

O tym, jak podobna droga wygląda po stronie księgowości, opowiada rozmowa z Katarzyną Ludwikowską-Cyganek z Biura Rachunkowego „Zysk”.

Więcej z tematu

Trzy teksty najbliższe temu, który masz przed sobą — z tego samego działu, a gdy dział jest krótki, najnowsze z magazynu.

Zobacz to w praktyce

Wszystko, o czym tu piszemy, dzieje się co tydzień przy stołach Grup BNI. Trzy strony, od których warto zacząć.

  • Uśmiechnięta przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idzie przez biuro

    Spotkanie Grupy

    Przyjdź jako Gość na spotkanie Grupy w swojej okolicy i posłuchaj, jak Członkowie przekazują sobie rekomendacje — bez zobowiązań.

    Odwiedź Grupę
  • Przedsiębiorca i przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idą, rozmawiając

    Zostań Członkiem

    Dla kogo jest członkostwo, na czym polega BNI, jak wygląda spotkanie Grupy i czy zadziała w Twojej branży.

    Co daje członkostwo
  • Dłonie na laptopie z platformą BNI University, obok czerwona teczka

    Wiedza w BNI

    Cały system edukacji BNI w jednej zakładce — od platformy BNI University po warsztaty, szkolenia i materiały wideo.

    Jak uczymy w BNI