Browar zbudowany za pożyczone 25 tysięcy — Filip Kuźniarz i Mateusz Górski o Brokreacji

Historia Brokreacji: od pożyczki 25 tys. zł na trzy warki do 10 mln zł wartości sprzedanego piwa. Filip Kuźniarz i Mateusz Górski opowiadają o decyzjach, finansowaniu i roli rekomendacji z BNI.

Filip Kuźniarz i Mateusz Górski prowadzą Brokreację — krakowski browar rzemieślniczy. Filip odpowiada za grafikę i marketing, Mateusz za receptury i finanse. Rozmawia z nimi Mateusz Bacański.

Okładka wywiadu wideo BNI Polska o browarze Brokreacja
BrokreacjaOkładka wywiadu wideo z pierwotnej publikacji tej historii na stronie BNI Polska.

Opowiadają o decyzjach z pierwszych lat, finansowaniu browaru i rekomendacji z BNI, która otworzyła drogę do sieci stacji benzynowych.

Zaczęło się od zdania ojca

Mateusz zaczął warzyć piwo, bo ojciec stwierdził, że żeby napić się piwa, wcale nie trzeba mieć browaru. Kupił domowy sprzęt za niecałe 500 złotych. Pierwsze trzy piwa były niezdatne do picia — warzone w bloku, w środku lata, w 35 stopniach, bez żadnej wiedzy.

Rok czytania forów i książek później wrócił do tematu, zapisał się do Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, a po roku został prezesem oddziału małopolskiego. Kursy sensoryczne, kursy sędziowskie, wymiana doświadczeń z bardziej doświadczonymi piwowarami — to zbudowało wiedzę.

Dwadzieścia pięć tysięcy i trzy warki

Poznali się przy kompletowaniu zespołu do Craft Beer Week — festiwalu, który chcieli zrobić w Krakowie. Filip prowadził wtedy działalność marketingową, Mateusz studiował.

Kapitału nie mieli żadnego, więc pożyczyli 25 tysięcy złotych od taty Filipa. Wystarczyło dokładnie na trzy warki i etykiety do nich.

Etykiety były pierwszą decyzją, która wyglądała na nieracjonalną. Większe browary rezygnowały wtedy z wykrojników, bo to za drogie. Brokreacja kupiła etykiety po 30 groszy, kiedy zwykłe papierowe kosztowały 5–10 groszy.

Druga decyzja z tego samego porządku: angielskie nazwy piw od pierwszego dnia. Zakładali, że kiedyś będą eksportować, a wtedy nie trzeba będzie niczego przerabiać. Trzecia: reinwestowanie każdej zarobionej złotówki zamiast wypłacania jej sobie.

Pierwsze duże zamówienie i skok produkcji

Trzy miesiące po starcie zgłosił się duży odbiorca z jednorazowym zamówieniem na 100 tysięcy złotych. Przy kapitale 25 tysięcy oznaczało to konieczność przeskalowania produkcji cztery razy i znalezienia pieniędzy, których nie mieli — przy pełnym ryzyku, że piwa nie uda się sprzedać. Z tą firmą współpracują do dziś.

Później finansowanie przyszło z innych źródeł: kredyt obrotowy, programy unijne, a przede wszystkim crowdfunding — zbiórka inwestorów obejmujących niewielkie udziały w spółce. Filip zwraca uwagę, że wejście w tę branżę nie wymaga milionów: udziałowcem browaru można zostać nawet za 300 złotych.

Liczby po pięciu latach

  • wartość sprzedanego piwa: 10 mln zł,
  • ponad 2 miliony wyprodukowanych półlitrowych butelek,
  • około 200 aktywnych klientów: hurtownie, sieci handlowe, puby,
  • przychód netto w ostatnim roku przed rozmową: około 3 mln zł,
  • w sezonie prawie 20 osób w firmie, w tym siedmioosobowy zespół menedżerski.

Piwa Brokreacji trafiały do Lidla, Kauflandu i Tesco, były w Selgrosie, Polomarkecie i Leclercu, a z zagranicy — do Francji, krajów Beneluksu, Niemiec, Czech, na Litwę, do Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Największym wyróżnieniem, o którym mówi Mateusz, jest miejsce w pierwszej dziesiątce nowych browarów na świecie w zestawieniu ogłoszonym w Stanach Zjednoczonych — spośród ponad 6000 browarów, które powstały w tym samym czasie.

Rekomendacja, która otworzyła stacje benzynowe

Wejście do sieci wymaga dwóch rzeczy: mocy produkcyjnych i kontaktu do właściwej osoby. Filip mówi wprost, że w tej branży poznanie nazwiska osoby decyzyjnej to połowa sukcesu. Przy sieci stacji benzynowych pomogła rekomendacja z BNI — jeden z Członków znał tę osobę.

Filip jest w BNI od ośmiu lat, w Grupie liczącej 57 osób. Mówi, że nie pamięta już, jak to jest nie być w organizacji, i że najbardziej ceni sobie coś, czego nie widać w tabelach: możliwość zadzwonienia do specjalisty, któremu ufa, kiedy pojawia się problem spoza jego kompetencji.

Jego rada dla nowych Członków jest prosta i wraca w tym wywiadzie kilka razy: najpierw cel, potem wszystko inne.

O tym samym — o celu jako warunku, a nie ozdobie Członkostwa — mówi rozmowa z Patrykiem Mazurem z Regionu BNI Wrocław.

Więcej z tematu

Trzy teksty najbliższe temu, który masz przed sobą — z tego samego działu, a gdy dział jest krótki, najnowsze z magazynu.

Zobacz to w praktyce

Wszystko, o czym tu piszemy, dzieje się co tydzień przy stołach Grup BNI. Trzy strony, od których warto zacząć.

  • Uśmiechnięta przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idzie przez biuro

    Spotkanie Grupy

    Przyjdź jako Gość na spotkanie Grupy w swojej okolicy i posłuchaj, jak Członkowie przekazują sobie rekomendacje — bez zobowiązań.

    Odwiedź Grupę
  • Przedsiębiorca i przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idą, rozmawiając

    Zostań Członkiem

    Dla kogo jest członkostwo, na czym polega BNI, jak wygląda spotkanie Grupy i czy zadziała w Twojej branży.

    Co daje członkostwo
  • Dłonie na laptopie z platformą BNI University, obok czerwona teczka

    Wiedza w BNI

    Cały system edukacji BNI w jednej zakładce — od platformy BNI University po warsztaty, szkolenia i materiały wideo.

    Jak uczymy w BNI