Nie jesteśmy teoretykami. Zbudowaliśmy już 150 myjni bezdotykowych — RedConst

Marcin Orlik i Paweł Karcz poznali się dzięki BNI, a dziś prowadzą RedConst, firmę budującą myjnie bezdotykowe. Rozmowa o kosztach inwestycji, błędach inwestorów i wyjściu na cztery rynki.

Marcin Orlik i Paweł Karcz poznali się dzięki BNI, a dziś prowadzą razem RedConst — firmę budującą myjnie bezdotykowe pod klucz. Ich obiekty stoją w Polsce, Czechach, na Słowacji i w Niemczech.

Marcin Orlik i Paweł Karcz na okładce wywiadu wideo BNI Polska
Marcin Orlik i Paweł KarczOkładka wywiadu wideo z pierwotnej publikacji tej historii na stronie BNI Polska.

Rozmawialiśmy o tym, ile kosztuje taka inwestycja, na co przy niej uważać i jak z rekomendacji zrobili narzędzie do wyjścia za granicę.

Firma, która wzięła się z własnej awarii

Marcin Orlik zatrudniał wtedy czterdzieści osób i szukał biznesu, który da się prowadzić spokojniej. Postawił myjnię bezdotykową z firmą, która po odbiorze obiektu zostawiła go samego z serwisem.

Kilka lat później jego zespół serwisował około stu pięćdziesięciu myjni w Polsce dla kilkunastu producentów. Nie dlatego, że nie było innych serwisów — dlatego, że producent oddalony o siedemset kilometrów nie jest w stanie zareagować szybko.

Klienci, którym serwisował sprzęt różnych producentów, zaczęli prosić o kolejne obiekty — bo ufali ludziom, którzy się na tym znają. Najpierw doszły konstrukcje i zadaszenia, potem prace budowlane, chemia i zaopatrzenie. To, co zaczęło się jako kłopot z własną myjnią, stało się firmą budującą około trzydziestu obiektów rocznie w Polsce, a do tego kilkanaście w Czechach, na Słowacji i w Niemczech.

Co odróżnia ich od konkurencji

Odpowiedź, którą dają jako pierwszą, jest też tytułem tej rozmowy: nie są teoretykami. Sami są właścicielami trzech myjni bezdotykowych, więc o funkcjonowaniu takiego obiektu mówią z własnego doświadczenia. Każde nowe rozwiązanie testują najpierw u siebie, a dopiero potem wprowadzają do sprzedaży.

Myjnie sprzed dziesięciu czy piętnastu lat to cztery programy, wjazd i wyjazd. Obiekty RedConstu mają ich nawet siedem, a ciężar zamówień przesuwa się w stronę stanowisk suchych: suszarek, czernideł do opon, urządzeń do prania dywaników, ozonowania i dezynfekcji wnętrza.

Są też jedną z niewielu firm, które biorą się za modernizację starych myjni — pełny rebranding i wymianę technologii z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury.

Ile kosztuje własna myjnia bezdotykowa

W czasie tej rozmowy, na początku 2021 roku, myjnia trzystanowiskowa kosztowała od około 350 do 450 tysięcy złotych netto — kompleksowo, z podgrzewanymi posadzkami, systemem antyzamarzaniowym, wiatą i techniką myjącą. Najdroższy obiekt, jaki wtedy zrealizowali, kosztował 1 400 000 złotych. Dzisiejsze widełki trzeba potwierdzić bezpośrednio w firmie.

Sama konfiguracja przypomina konfigurowanie samochodu: jest cena bazowa i lista tego, co można dołożyć. Inaczej buduje się w centrum miasta z dużą konkurencją, inaczej w mniejszej miejscowości, gdzie rozbudowana lista urządzeń dodatkowych nie ma komu się zwrócić.

Najczęstszy błąd inwestora to niedoszacowanie tego, co czeka go poza samą budową: pozwolenie na budowę z operatem wodnoprawnym, finansowanie, formalności. Bez wsparcia pochłania to czas i uwagę kosztem dotychczasowego biznesu.

I jedna rzecz wbrew intuicji: obaj twierdzą, że ważniejsza od prestiżowej lokalizacji jest technologia. W gorszym miejscu da się postawić obiekt, który pocztą pantoflową rozreklamuje się w dwa, trzy miesiące — pod warunkiem że nie jest schowany przed światem.

Jak z zaproszenia na spotkanie zrobiła się spółka

Orlik zbudował Karczowi myjnię ręczną w galerii — przy okazji odradzając mu ten pomysł. Kilka lat później Karcz, wtedy Członek Grupy w Bielsku-Białej, zaprosił go na spotkanie, żeby pokazać, że sam jest wartościowym Członkiem. Orlik dołączył do Grupy w Cieszynie i relacja zaczęła się zacieśniać.

W tym samym czasie Orlik zorientował się, że popełnił w firmie najgorszy z możliwych błędów: stał się wąskim gardłem. Wszystkie tematy kończyły się na nim, a firma stanęła. Szukał kogoś, komu mógłby powierzyć klientów — powierzyć, nie oddać.

Karcz sprzedał biznes, z którym wszedł do organizacji, i za zgodą dyrektora regionu zmienił branżę na tę samą, którą reprezentował Orlik. W regionie zostało dwóch przedstawicieli tej samej firmy — obaj zostali, bo zbudowane wcześniej relacje w swoich Grupach były zbyt wartościowe, żeby z nich rezygnować.

Rekomendacje na zewnątrz i do wewnątrz firmy

RedConst traktuje sieć kontaktów dwustronnie. Na zewnątrz: wszystko, czego Orlik nie zdąży zrobić sam, bo pilnuje technologii, trafia do firm z Grup — biuro architektoniczne wykonujące dziesięć projektów rocznie, leasing i kredytowanie dla klientów na etapie finansowania, monitoring, elektryka, strony internetowe, materiały drukowane. Klient dostaje komplet, a inwestycja domyka się szybciej.

Do wewnątrz działa to tak samo. Przygotowanie jednej oferty zajmowało Karczowi trzydzieści do czterdziestu minut, a spędza dużo czasu w aucie. Z rekomendacji powstał dedykowany CRM, w którym ofertę składa w dwie, trzy minuty; w bazie zebrało się od tego czasu tysiąc czterysta rekordów.

Sami też dają dużo: przed rozmową przeliczyli, że we dwóch przekazali w ciągu roku 351 rekomendacji, z których — jak szacują — dziewięć na dziesięć kończy się realnym biznesem.

Jak z lokalnej Grupy wychodzi się na cztery rynki

Orlik przystąpił do Grupy w Cieszynie z konkretnym wyliczeniem: blisko granicy, więc łatwiej o kontakt do Czech. Pierwsze spotkanie odbyło się cztery lata przed tą rozmową, pierwszy czeski obiekt powstał dwa lata później — dla osoby poznanej na spotkaniu, która potem poleciła ich dalej koledze.

Słowacja zaczęła się jeszcze prościej. Na spotkanie branżowe w Żywcu przyszedł gość zajmujący się wprowadzaniem polskich firm na tamten rynek. Biznes myjniowy na tyle go zaciekawił, że polecił RedConst własnemu synowi.

Kolejnym krokiem miała być własna siedziba w Niemczech — hala i biura przy budowanej właśnie myjni, na start dla Bawarii — oraz osiem do dziesięciu obiektów rocznie w Czechach i na Słowacji.

Co radzą innym

  • Konsekwencja i cel, który jest realny do osiągnięcia. Otaczaj się ludźmi, którzy podniosą cię wtedy, gdy zabraknie ci sił.
  • Cierpliwość. Najpierw praca na rzecz Grupy, potem efekty — kolejność jest nieodwracalna i to jest sens zasady Givers Gain.
  • Korzystanie z narzędzi, a nie samej obecności: spotkania jeden na jeden, zapraszanie gości, odwiedzanie innych Grup — także za granicą.

Więcej z tematu

Trzy teksty najbliższe temu, który masz przed sobą — z tego samego działu, a gdy dział jest krótki, najnowsze z magazynu.

Zobacz to w praktyce

Wszystko, o czym tu piszemy, dzieje się co tydzień przy stołach Grup BNI. Trzy strony, od których warto zacząć.

  • Uśmiechnięta przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idzie przez biuro

    Spotkanie Grupy

    Przyjdź jako Gość na spotkanie Grupy w swojej okolicy i posłuchaj, jak Członkowie przekazują sobie rekomendacje — bez zobowiązań.

    Odwiedź Grupę
  • Przedsiębiorca i przedsiębiorczyni z czerwoną teczką BNI idą, rozmawiając

    Zostań Członkiem

    Dla kogo jest członkostwo, na czym polega BNI, jak wygląda spotkanie Grupy i czy zadziała w Twojej branży.

    Co daje członkostwo
  • Dłonie na laptopie z platformą BNI University, obok czerwona teczka

    Wiedza w BNI

    Cały system edukacji BNI w jednej zakładce — od platformy BNI University po warsztaty, szkolenia i materiały wideo.

    Jak uczymy w BNI