Masz prawo do własnych poglądów, ale sala networkingowa nie jest właściwym miejscem, by je prezentować. Ten tekst wyjaśnia, dlaczego rozmowy o polityce i religii kosztują relacje biznesowe i gdzie przebiega granica między spotkaniem a prywatnym profilem.
Polityka i religia to tematy, które trudno pominąć w rozmowie. Często nie potrafimy powstrzymać się od komentarza, gdy natrafiamy na żywiołową dyskusję — także w internecie. W towarzystwie unikamy kontrowersyjnych tematów, jeśli grozi to sporem, a rozmowa ściśle biznesowa wymaga tej samej ostrożności.
Poglądy polityczne a cele biznesowe
Załóżmy, że polityka to jedno z Twoich największych zainteresowań, poświęcasz jej dużo czasu i zawsze jesteś na bieżąco. Mimo to nie warto podejmować dyskusji politycznych podczas networkingu.
Twoje poglądy nie mają nic wspólnego z Twoim życiem zawodowym ani z celami rozwojowymi firmy. Taka dyskusja rozprasza, a co gorsza — potrafi zaszkodzić przy budowaniu Grupy i sieci kontaktów.
Jeśli chcesz budować silną sieć kontaktów biznesowych, na pierwszym miejscu stawiaj współpracę, a nie okazję do sporu. Dyskusje polityczne potrafiły zamienić całe grupy w ognisko niechęci i konfliktu — a to nie jest środowisko, w którym rozwija się biznes.
Prawo do opinii to nie to samo co dobry pomysł
Ten temat wraca w rozmowach z przedsiębiorcami w BNI. Jedni się z nami zgadzają, inni twierdzą, że mają prawo dyskutować o polityce czy religii i nikt nie może im tego zabronić.
Rację mają — zwracamy jednak uwagę na istotny fakt: to, że ktoś ma do czegoś prawo, nie znaczy, że to dobry pomysł. Wprowadzając do rozmowy tematy, w których mamy silne opinie, ryzykujemy relacjami biznesowymi.
Pomyśl o firmie, która działa w wielu krajach, obejmując niemal każdą religię i każdy system polityczny. Nie byłaby tak skuteczna, gdyby skupiła się na czymkolwiek innym niż jej misja. Wielu Twoich klientów zajmuje zapewne wyraziste stanowiska polityczne czy religijne — ale kiedy pracują z Twoją firmą, liczy się misja, relacja i rekomendacja.
Sala networkingowa a profil w mediach społecznościowych
Warto rozumieć różnicę między rozmową na spotkaniu a wypowiedzią w innym kontekście — na prywatnej stronie czy w mediach społecznościowych. Ivan Misner opisuje przypadek klienta, który zdenerwował się, gdy znany autor tekstów biznesowych napisał artykuł do jego firmowego newslettera.
Sam artykuł był bardzo dobry i pełen praktycznych wskazówek, ale zawierał link do prywatnego profilu autora, na którym komentował on bieżącą sytuację polityczną. Reakcja klienta i czytelników była negatywna właśnie z powodu tego linku.
Nie kontrolujemy tego, co ludzie myślą i piszą na swoich stronach czy w życiu osobistym. Mamy natomiast wpływ na to, o czym rozmawiamy wewnątrz naszych Grup. Jeśli chcesz pozostać w dobrych relacjach z przedsiębiorcami ze swojej Grupy i zbudować silną sieć kontaktów, tematy polityczne zostaw na inną okazję.
W skrócie
- Nie podejmuj dyskusji politycznych podczas networkingu — nawet jeśli polityka to jedno z Twoich największych zainteresowań.
- Na pierwszym miejscu stawiaj współpracę, a nie okazję do sporu.
- Pamiętaj, że prawo do opinii nie znaczy, że dzielenie się nią to dobry pomysł.
- W rozmowach z Grupą liczy się misja, relacja i rekomendacja — tematy polityczne zostaw na inną okazję.






