Janusz Wala dołączył do BNI w 2011 roku, do krakowskiej Grupy BNI Kings, jako reprezentant branży reklamy w internecie. Prowadzi agencję kreatywną, która ma w dorobku setki projektów dla ponad 300 klientów z różnych branż.

W rozmowie opowiada, dlaczego zrezygnował z zimnych telefonów i jak wyglądają rekomendacje, dzięki którym jego agencja pozyskała ponad sto Grantów Google.
Jak trafił do BNI
Rok 2010, płyta Briana Tracy’ego. Autor mówił, że sprzedaż przez telefon będzie coraz trudniejsza, aż w końcu przestanie działać, i że dziś ludzi poznaje się przez networking. Wymienił przy okazji organizacje biznesowe, w tym BNI.
„Bardzo mnie to zaciekawiło, więc wpisałem BNI w Google. Zobaczyłem, że organizacja działa w Krakowie, i pomyślałem wtedy, że los się do mnie uśmiechnął. Co ciekawe, okazało się, że Prezesem Grupy jest mój klient.”
Poszedł na pierwsze spotkanie i zobaczył, że ludzie robią wspólne biznesy. To wystarczyło.
Jak wygląda rekomendacja, która sama się rozpędza
Jedna z historii, które opowiada, wydarzyła się przy okazji rekomendacji do gabinetu medycyny estetycznej — dostał ją niezależnie od dwóch osób. Zaraz po wejściu usłyszał pytanie, czy w Krakowie ktoś jeszcze poza nim prowadzi kampanie w Google Ads, bo wszyscy znajomi zapytani na Facebooku wskazali jego. Chwilę później do pokoju weszła menedżerka gabinetu — kiedyś Członkini BNI — i powiedziała, że właśnie miała do niego zadzwonić.
Za przełom uznaje jednak co innego: rekomendację od Piotrka Tomaszewskiego do Przemka Wolana, dotyczącą pierwszego Grantu Google. Od tamtej pory jego agencja pozyskała ponad sto takich grantów — dla fundacji, stowarzyszeń, klubów sportowych, a nawet muzeów. Chodzi o finansowanie w wysokości 10 tysięcy dolarów miesięcznie na linki sponsorowane w Google.
„Prawdopodobnie jesteśmy w Polsce numerem jeden, jeśli chodzi o pozyskanie i obsługę Grantów Google.”
Rekomendacja przekazana, nie tylko otrzymana
Zasada Givers Gain działa u niego w obie strony. Przez kolegę przekazał rekomendację firmie produkującej opakowania do butów — trafiła do jednej z największych firm obuwniczych w Polsce. Dostał za nią podziękowanie za biznes na 2 mln zł netto, a kolejne zamówienia realizowane są co miesiąc na kwoty 150–200 tysięcy złotych.
Firma bez zimnych telefonów
Trzy lata przed tą rozmową zrezygnował z zimnych telefonów całkowicie. Wszyscy klienci agencji przychodzą z rekomendacji, z czego 80–90 procent nowych klientów pochodzi z rekomendacji BNI. Stały dopływ poleceń do małych i średnich firm z Krakowa i okolic daje mu, jak mówi, stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.
Ma przy tym bardzo konkretne cele: minimum 24 nowych klientów rocznie z rekomendacji BNI i minimum cztery wartościowe rekomendacje przekazane w miesiącu.
„Staram się nie przekazywać „sztucznych” kontaktów, ponieważ wiem, że to strata czasu. Wolę przekazywać mniej, ale takie, które kończą się biznesem.”
Jeśli chcesz wiedzieć, co zrobić, żeby rekomendacje przychodziły regularnie, zajrzyj do naszego poradnika o strategii pozyskiwania rekomendacji.






